jak poruszać się po blogu?


Jak poruszać się po blogu?
Po prawej stronie znajduje się lista linków "TEMATY". Są to etykiety zgodne z tematami w podręczniku oraz określenie "Pokój nauczycielski". Po naciśnięciu którejkolwiek etykiety przenoszeni jesteśmy do grupy wpisów związanych z danym tematem. Będą tam ciekawostki, pomysły na urozmaicenie lekcji, ciekawe linki czy krótkie prezentacje dotyczące określonego tematu. Odnośnik "Pokój nauczycielski" prowadzi do notek związanych z pomysłami lub ogólnymi informacjami dotyczącymi przedmiotu podstawy przedsiębiorczości lub sposobami prowadzenia zajęć.
Każdy post można komentować. Komentarze w naszym zamierzeniu mają stanowić cenną wartość dla całego bloga, ponieważ pozwolą poznać Państwa opinie zarówno na temat podręcznika czy jego obudowy, jak również wymienić się doświadczeniami. Dlatego też serdecznie zapraszamy do lektury i zachęcamy do dyskusji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3.6 Obowiązki pracodawcy i pracownika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3.6 Obowiązki pracodawcy i pracownika. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 kwietnia 2013

:: ZUS szuka kasy


Nie, nie, wcale jej nie zgubił. Po prostu ZUS szuka nowych źródeł pieniędzy. Pracodawcy będą musieli odprowadzać obowiązkowe składki ZUS od umów typu zlecenie. Do tej pory obowiązywało składkowanie tylko od pierwszej umowy z pracodawcą, nawet w przypadku kilku oddzielnych zleceń. Teraz składki z wszystkich zleceń mają być sumowane. Nowe przepisy mogą wejść jeszcze w tym roku.
Strona związkowa chce takich rozwiązań, by chronić pracowników bo według nich zatrudnianie na tzw. umowach śmieciowych jest nadużywane przez pracodawców, którzy chcą zaoszczędzić na składkach ZUS. Często się zdarza że pracujący na tych umowach i tak wykonują pracę pełnoetatowców, a przez charakter umowy są pozbawieni prawa do przyszłych świadczeń emerytalnych. Oczywiście każdy kij ma dwa końce i przedsiębiorcy w związku z podwyżką kosztów zatrudnienia będą szukać innych wyjść. Będą to umowy o dzieło, a nawet ucieczka w szarą strefę.
Ministerstwo nie zgodziło się jednak na propozycję NSZZ "Solidarność", aby składki potrącać bez żadnych ograniczeń. Nowelizacja przewiduje potrącanie składek od minimalnego wynagrodzenia. Większe koszty pracodawcy poniosą też zatrudniając studentów – w ich przypadku obowiązywać będą składki wypadkowe i chorobowe.
Jak widać nie ma idealnych rozwiązań. Wszystko zależy po której stronie rynku pracy aktualnie się znajdujemy.

środa, 26 września 2012

:: zaległości należności

Zgodnie z Kodeksem pracy wynagrodzenie za wykonaną pracę (tzw. płatne „z dołu”) powinno być wypłacane co najmniej raz w miesiącu, w stałym, wcześniej ustalonym terminie, ale nie później niż do 10 dnia miesiąca. Jeśli ustalony dzień wypłaty przypada w dzień wolny od pracy, pracownik otrzymuje pobory w dniu poprzedzającym. Tak pokrótce można scharakteryzować jedną z najważniejszych powinności pracodawcy. Jednak nie wszyscy traktują ją z należytą uwagą. Mimo iż brak wypłaty w terminie stanowi o poważnym naruszeniu prawa, to jednak właściciele przedsiębiorstw coraz częściej zalegają z wynagrodzeniami. Dane Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) wskazują, że od stycznia do sierpnia 2012 pracodawcy nie wypłacili zatrudnionym 137,7 mln zł. Poniższa mapka przedstawia zagadnienie bardziej kompleksowo.





źródło: http://gazeta.pl


Problem dotyczy 11,2 tysięcy przedsiębiorstw i dotyka  50,5 tysiąca pracowników. Najczęściej kłopoty z wypłatą wynagrodzenia mają firmy z branży przetwórczej i budowlanej. Ich właściciele tłumaczą się kryzysem, złą sytuacją finansową, należnościami niespłaconymi przez kontrahentów. Trzeba jednak zaznaczyć, że takie okoliczności w świetle przepisów wcale nie usprawiedliwiają niepłacenia.
Jak powinien zachować się pracownik w takiej sytuacji? Przede wszystkim - zgłosić sprawę inspekcji pracy, która skontroluje prawidłowość naliczania i wypłacania pensji. Innym sposobem jest skierowanie sprawy do sądu pracy. Jeszcze innym – rozwiązanie umowy z winy pracodawcy bez wypowiedzenia, gdyż brak wypłaty w ciągu 30 dni jest poważnym naruszeniem prawa.

niedziela, 1 stycznia 2012

:: macierzyński po nowemu

W nowym roku wchodzą nowe zasady udzielania urlopu macierzyńskiego i ojcowskiego.  Zgodnie z przepisami zmienionymi w 2010 roku urlop macierzyński składa się  z dwóch części: podstawowej – w wymiarze 20 tygodni, i dodatkowej, udzielanej na wniosek zatrudnionego, która od 2012 roku wyniesie aż 4 lub 6 tygodni (ta druga możliwość dotyczy urodzenia więcej niż jednego dziecka). Trzeba pamiętać, że druga część jest opcjonalna, dlatego pracodawca udzieli jej jedynie na wcześniej złożony wniosek. Co ważne, ten urlop można połączyć z pracą na nie więcej niż pół etatu. Może go również wykorzystać ojciec dziecka, o ile matka zechce szybciej wrócić do zawodowej aktywności.
Zwiększa się również wymiar urlopu „tacierzyńskiego” – w ciągu pierwszego roku życia dziecka ojciec na prawo do 2 tygodni wolnego.

____________________________________________________________________

Korzystając z okazji życzymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
K. i M.

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

:: nadgodziny

Od 2009 roku firma doradcza Hay Group rokrocznie publikuje raport „Nawigator HR” dotyczący wybranych wskaźników zarządzania kapitałem ludzkim. Jednym z nich jest czas pracy, związany z realizacją nadgodzin oraz zatrudnianiem pracowników tymczasowych. Z najnowszych danych wynika, że w 2010 roku w polskich przedsiębiorstwach znacznie wzrosła ilość godzin nadliczbowych przypadająca na jednego zatrudnionego. Średnio pracownicy przepracowali po 40 godzin ponadwymiarowych – trzy razy więcej niż w roku 2009. Jeśli wziąć pod uwagę jedynie zakłady produkcyjne – ta liczba zwiększa się do 97. Jak wskazują eksperci, przyczyną takiego stanu rzeczy jest niepewna sytuacja rynkowa – w razie przyrostu zleceń kadra zarządzająca rzadko decyduje się na zatrudnianie nowych pracowników, woląc wykorzystać tych, którzy mają już umowy o pracę.
Trzeba pamiętać, że za pracę w nadgodzinach zatrudnionemu należy się rekompensata w postaci:
  • wynagrodzenia wraz z odpowiednim dodatkiem albo
  • czasu wolnego odpowiadającego liczbie przepracowanych godzin (gdy pracownik wystąpi ze stosownym wnioskiem) lub o połowę wyższej (gdy pracownik o wolne się nie upomni).

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

:: korporacji blaski i cienie

Marzeniem wielu młodych ludzi jest praca dla takich rynkowych gigantów jak Coca-Cola, Pepsi, Tesco, IBM, Nokia… - jednym słowem korporacji. Wyróżnia je ogromna liczba zatrudnionych, liczona w setkach i tysiącach, globalny zasięg działania oraz ściśle określona kultura organizacyjna. W 2009 roku, jak wskazują badania GUS, w Polsce działało 882 przedsiębiorstwa międzynarodowe, a wśród nich aż 541 z przewagą zagranicznego kapitału, pochodzących głównie z państw Unii Europejskiej. W korporacjach znalazło zatrudnienie aż 888 tysięcy naszych rodaków.  Na co liczyli? Przede wszystkim na wysokie pensje – w Warszawie średnio pracownik otrzymuje 5 tysięcy złotych, natomiast miesięczna płaca menedżerów wynosi około 120 tysięcy i jest trzykrotnie niższa niż w krajach Europy Zachodniej (na podstawie międzynarodowego badania wynagrodzeń kadry zarządzającej przeprowadzonego przez firmę Hay Group). Z kolei według danych portalu wynagrodzenie.pl korporacyjni specjaliści zarabiają przeciętnie ok 4,6 tysiąca, o ile zatrudnieni są w firmie z zagranicznym kapitałem, a w polskiej - 3,3 tysiąca. Kolejnym czynnikiem przemawiającym za pracą dla koncernów są liczne pakiety socjalne oraz systemowe podejście do rozwoju kariery zawodowej i bezpłatne szkolenia dla pracowników.
Są też i cienie – ślimacze tempo podejmowania decyzji, wynikające ze skomplikowanych procedur, niewielka liczba stanowisk kierowniczych, często utrudniająca awans oraz to, co młodym i kreatywnym przeszkadza najbardziej: totalna unifikacja. Korporacje bardzo dbają o to, aby ich struktury pozostały nienaruszone – dlatego nagradzają głownie tych, którzy najlepiej dopasowują się do środowiska pracy i obowiązujących w nim zasad. Nie wszystkim odpowiada też praca zespołowa oraz bezustanne dzielenie się wiedzą oraz to, co w języku potocznym nazywamy „wyścigiem szczurów”.

środa, 3 sierpnia 2011

:: pracodawca

Najczęściej stykamy się z ocenami pracowników, bo po pierwsze jest ich więcej a po drugie zawsze łatwiej jest ocenić zachowanie, kompetencje, wyniki pracownika aniżeli przełożonego.
Związek Syndykalistów Polski ogłosił kilka dni temu wyniki konkursu na Najgorszego Pracodawcę 2010 roku.
Pierwsze miejsce zajęła firma mająca siedzibę w Wielkiej Brytanii, jednak zatrudniająca wielu Polaków: NTCDUCTING.COM, drugie miejsce dla OBI a trzecie dla Empiku. Kolejne, czwarte miejsce zajęła firma Stanley Fastening Systems Poland z Wrocławia, a specjalne wyróżnienia otrzymały zakłady PressGlas, centrum artystyczne Fabryka Trzciny na warszawskiej Pradze, oraz Specjalistyczny Psychiatryczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Bielsku-Białej.

Poniżej uzasadnienie przyznania trzech pierwszych miejsc, pochodzące z tej strony (można na niej zapoznać się z wynikami konkursu we wcześniejszych latach).

"Firma NTCDUCTING.COM zakwalifikowała się do konkursu pomimo, iż działa w Wielkiej Brytanii, jednak wiele agencji pracy tymczasowej wysyła tam pracowników z Polski. O nagrodzie zadecydowały opisane przez pracowników: nie płatne przymusowe nadgodziny, natychmiastowe zwolnienia z pracy za wyjście do toalety w czasie pracy, zakaz utrzymywania prywatnych znajomości z innymi pracownikami, zakaz brania nieplanowanych dni wolnych, zakaz głośnego rozmawiania, zakaz rozmawiania po polsku, lekceważenie wypadków przy pracy. Jak napisał pracownik zgłaszający tę kandydaturę: “Pracodawcy temu niejednokrotnie zakładano sprawę w sądzie, kiedyś pół fabryki złożyło pozew i pół fabryki z miejsca straciło pracę”.


Drugie miejsce zajęła sieć hipermarketów budowlanych OBI, za szeroko znane represje wobec związkowców, próby zwolnienia przedstawicieli związkowych na podstawie sfingowanych oskarżeń, członkowie związków zawodowych mogą usłyszeć sakramentalne „wypierdalaj” i zostać zwolnieni z dnia na dzień bez podania przyczyny. Większość pracowników boi się przyznać do przynależności związkowej, bojąc się utracić pracę. Ponadto dyrekcja straszy „organami ścigania” za wypowiedzi „szkodzące firmie” opublikowane na internetowym forum pracowników hipermarketów (HiperForum).
Kolejnym problemem jest nieprzestrzeganie norm BHP, nieprawdziwe wskazania temperatury panującej na poszczególnych działach zimą, nie stosowanie się do norm dźwigania ciężarów przez pracowników. Istotnym czynnikiem, który „poprawił” wynik w konkursie, jest dyskryminacja płacowa kobiet, które zarabiają nawet o 20% mniej. Na koniec, warto wspomnieć o wprowadzeniu „elektronicznych sprzedawców” jako metody nacisku na prawdziwych pracowników.


Trzecie miejsce zajęła firma Empik,  za nadesłane do jury opisy “przymusowej pracy w nadgodzinach”, “spóźnionych wypłat pensji” lub “braku wypłaty pensji”, “naruszenia przepisów BHP”, “pracy w niebezpiecznych warunkach”, “mobbingu”, “rażących różnic w płacach na podobnych stanowiskach w tym samej firmie” i “rażących różnic w płacach w porównaniu do średnich płac w tej samej branży”. Jak piszą pracownicy, „Dochodziło do absurdalnych sytuacji, np. firma dawała podwyżkę która w rzeczywistości okazywała się obniżką, podwyższano (bardzo nieznacznie) podstawę, a jednocześnie zmieniano sposób premiowania pracowników pozbawiając nas większości premii, przez co zarabialiśmy mniej. W salonie w którym pracowałam kilkakrotnie dochodziło do wypadków, gdyż całe zaplecze było zapchane towarem ułożonym w kontenerach jeden na drugim aż po sufit, w grudniu zostawała nam jedynie wąska ścieżka do toalety, przez którą ciężko było czasami się przecisnąć. Żeby dostać się do towaru trzeba było się po tych pojemnikach wspinać, kilka razy dochodziło do wywrócenia się kontenerów, które powodowały rozmaite urazy u osób przebywających na zapleczu. W miesiącach zwiększonej sprzedaży organizowane są “nocki”, czyli praca od 22 do 6 rano za które firma NIE PŁACI, proponując jedynie w zamian wolny dzień!!!” Zdaniem pracowników, “praca w tej firmie to koszmar”, „kierownicy ciągle wymyślają jakieś zakazy, nawet wodę można pić tylko w ten sposób żeby klienci nie widzieli.”"

sobota, 28 maja 2011

:: PIP na tropie

Państwowa Inspekcja Pracy , instytucja powołana do kontroli nad przestrzeganiem prawa pracy, informuje, że w ostatnich latach rośnie liczba przedsiębiorstw, których nie przestrzega się norm związanych z czasem pracy. W świetle przepisów pracodawca tygodniowy czas pracy (łącznie z godzinami ponadwymiarowymi)  nie może przekraczać 48 godzin. Pracodawca ma również obowiązek zapewnienia swoim podwładnym minimum 11-sto godzinnego, nieprzerwanego dobowego odpoczynku oraz 35-cio godzinnego, nieprzerwanego tygodniowego wypoczynku, np. podczas weekendu. Tymczasem w wielu firmach normą stała się praca ponad normę. Do najbardziej spektakularnych nadużyć zaliczyć można: 19 dni, które bez przerwy przepracował kierowca jednej z firm transportowych, 144 godzinny dyżur pielęgniarki pracującej na bloku operacyjnym, 103 godziny dyżuru lekarskiego. Wszystko to, zdaniem inspektorów, może powodować zwiększenie liczby wypadków przy pracy.
Do najczęściej spotykanych „grzechów” pracodawców należą:
  • brak ewidencji czasu pracy lub nieprawidłowości w jej prowadzeniu,
  • niemożność skorzystania z odpoczynku od pracy, wynikającego z przepisów prawa pracy, 
  • dodatkowe zatrudnianie pracowników (np. górników, lekarzy) na podstawie umów cywilnoprawnych w innej firmie, świadczącej usługi na rzecz macierzystej jednostki pracobiorcy.
Niestety, takiemu stanowi rzeczy sprzyja postawa zatrudnionych, którzy często zgadzają się na nadmierne obciążenia – bo dzięki temu więcej zarabiają.
Więcej informacji można znaleźć tutaj.

sobota, 2 kwietnia 2011

:: pracownicze skargi

Do Państwowej Inspekcji Pracy wpływa coraz więcej skarg na nieuczciwych pracodawców. W roku 2010 było ich ponad 47 tysięcy. Zatrudnieni najczęściej skarżą się na nieterminowe wypłacanie wynagrodzenia (37 procent wszystkich zgłaszanych problemów), warunki pracy (20 procent) oraz nieprawidłowości dotyczące zatrudniania i rozwiązywania umów o pracę (19 procent). Niezbyt optymistycznie nastraja fakt, ze 65 procent złożonych zażaleń było zasadnych lub częściowo zasadnych. Oznacza to, że w konflikcie na linii pracownik – pracodawca zazwyczaj ten pierwszy stoi na straconej pozycji.
Z drugiej jednak strony – inspektorzy Głównego Inspektoratu Pracy uważają, że wzrost liczby skarg może wynikać z większej świadomości praw pracowniczych, a to już drobny krok do tego, aby również w sferze zawodowej Polacy „nie dawali się oskubać”.

środa, 24 listopada 2010

:: kiedy rodzi się dziecko

Zawsze w momencie omawiania ubezpieczeń społecznych i wspomnieniu o tym, iż mając ubezpieczenie chorobowe mamy prawo do 100% wysokości pensji będąc na urlopie macierzyńskim, z klasy pada pytanie: „a ile trwa urlop macierzyński?”. I w razie gdyby wypadło mi to z głowy, a i dla Was ku pamięci:
Od 1 stycznia 2009 r. wymiar urlopu macierzyńskiego jest wyższy oraz uzależniony od liczby dzieci urodzonych przy jednym porodzie i wynosi:

1. 20 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka przy jednym porodzie,
2. 31 tygodni w przypadku urodzenia dwojga dzieci przy jednym porodzie,
3. 33 tygodnie w przypadku urodzenia trojga dzieci przy jednym porodzie,
4. 35 tygodni w przypadku urodzenia czworga dzieci przy jednym porodzie,
5. 37 tygodni w przypadku urodzenia pięciorga i więcej dzieci przy jednym porodzie.

Więcej informacji na stronie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

sobota, 6 listopada 2010

:: dress code

Pamiętam taką scenę. To była wymiana młodzieżowa. Zakwaterowano nas w pięciogwiazdkowym hotelu, a ponieważ na zewnątrz był basen, dziewczyny w strojach kąpielowych, z ręcznikami okręconymi wokół bioder, przebiegały przez hall . Recepcjonista szybko zwrócił im uwagę: „This is not holiday hotel”. Bo dress code obowiązuje niemal wszędzie – w hotelach,  szkole, zakładzie pracy, szpitalu, banku czy kancelarii prawnej.  Wszędzie trzeba wyglądać stosownie do sytuacji – czy to ze względów bezpieczeństwa, czy prestiżu, czy szacunku do innych osób, w tym również klientów.  Tam, gdzie spotykamy się z innymi osobami i reprezentujemy pracodawcę lub miejsce pracy reguły ubioru są zazwyczaj określone dosyć sztywno: to wypada – tego nie. Mogą jednak mieścić się w jednym z czterech typów: business attire, business casual, smart casual lub casual day.
Pierwszy z nich jest najbardziej oficjalny: dla kobiety klasyczny kostium ze spódnicą, ewentualnie jasna bluzka i spodnie, ciemne pantofle z zakrytymi palcami i piętą i obowiązkowo, niezależnie od pogody – beżowe rajstopy lub pończochy. Dla mężczyzny – garnitur i koszula z krawatem. Tkaniny koniecznie gładkie w stonowanych kolorach. Jak to wygląda w praktyce? – popatrzcie na Condoleezzę Rice i prezydenta Turcji Abdullaha Güla.
Na strój w stylu business casual w przypadku kobiet składają się rozsądnej długości spódnica (nigdy mini) lub długie spodnie (nie dżinsy)  w połączeniu z żakietem lub eleganckim kardiganem i koszulową bluzką. Panów obowiązuje koszula z kołnierzykiem i spodnie wykonane z naturalnych tkanin. Przykłady takich ubiorów można obejrzeć tutaj  i tutaj.
Strój smart casual jest bardziej swobodny: panie mogą sobie pozwolić na długie lub krótkie spódnice, bluzki, a nawet golfy czy sukienki oraz modne dodatki: paski lub biżuterię. Panowie marynarkę mogą zastąpić swetrem  wykonanym z naturalnych włókien, a zamiast oficjalnych sznurowanych butów założyć mokasyny. Generalnie chodzi o to, aby ubrać się elegancko, a jednocześnie zachować pewien luz. Męską wersję stroju można zobaczyć tutaj, zaś damską tu.
I na koniec – typ casual day – niemal totalny luz, kolorowe koszule lub koszulki polo, czasem dżinsy, choć tych ostatnich wielu pracodawców ich nie akceptuje. Strój męski może wyglądać tak,  damski tak.
Oczywiście dress code w firmie zależy głównie od kultury organizacyjnej, decyzji zarządzających, stanowiska, jakie zajmujemy i wielu innych czynników. Dlatego przestrzeganie zasad w doborze stroju jest istotnie zarówno w codziennej pracy, jak i w momencie ubiegania się o nią. Potencjalni pracownicy powinni dokładnie przyjrzeć się temu, jak wyglądają pracownicy danego przedsiębiorstwa, aby nie popełnić wizerunkowego błędu podczas rozmowy kwalifikacyjnej.