jak poruszać się po blogu?


Jak poruszać się po blogu?
Po prawej stronie znajduje się lista linków "TEMATY". Są to etykiety zgodne z tematami w podręczniku oraz określenie "Pokój nauczycielski". Po naciśnięciu którejkolwiek etykiety przenoszeni jesteśmy do grupy wpisów związanych z danym tematem. Będą tam ciekawostki, pomysły na urozmaicenie lekcji, ciekawe linki czy krótkie prezentacje dotyczące określonego tematu. Odnośnik "Pokój nauczycielski" prowadzi do notek związanych z pomysłami lub ogólnymi informacjami dotyczącymi przedmiotu podstawy przedsiębiorczości lub sposobami prowadzenia zajęć.
Każdy post można komentować. Komentarze w naszym zamierzeniu mają stanowić cenną wartość dla całego bloga, ponieważ pozwolą poznać Państwa opinie zarówno na temat podręcznika czy jego obudowy, jak również wymienić się doświadczeniami. Dlatego też serdecznie zapraszamy do lektury i zachęcamy do dyskusji.

piątek, 15 kwietnia 2011

:: trzy wiedźmy

Nie, nie nie zamierzam opowiadać bajek … Tegoroczny test finałowy Olimpiady Przedsiębiorczości obfitował w baśniowe postaci, w pytaniach wystąpili: biały rycerz, śpiąca królewna i trzy wiedźmy.
Dzień trzech wiedźm (triple witching Day) to określenie ściśle związane z rynkiem kapitałowym. Dniem tym jest trzeci piątek miesiąca, kiedy to na giełdach odnotowywane są największe zmienności, wynikające z wygasających kontraktów terminowych (futures) na indeks, opcji na indeks i opcji na akcje. Piątek taki jest więc dniem ustalania się cen notowań na rynkach długoterminowych, kiedy to gracze giełdowi czynią intensywne starania aby doprowadzić do jak najbardziej korzystnych dla siebie rozliczeń cenowych.
Zjawisko Dnia trzech wiedźm jest intensywniej obserwowane na giełdach, na których duży udział w obrocie mają kontrakty terminowe lub instrumenty zbliżone w swoim działaniu do kontraktów.
Nazwa Dnia pochodzi od szekspirowskich wiedźm z Makbeta.

piątek, 8 kwietnia 2011

:: błędy postrzegania

Specjaliści badający procesy decyzyjne konsumentów zaobserwowali, iż wpływa na nie szereg błędów poznawczych związanych z postrzeganiem rzeczywistości:
- efekt kontekstu – niezmiernie często podejmując jakąkolwiek decyzję kierujemy się porównaniami, a szczególnie wpływającymi na nas są porównania i kontrasty. Przykładem potwierdzającym powyższe słowa jest chociażby opinia, że Szymon Hołownia jest bardzo niski (choć ma ponad 180 cm wzrostu). Po prostu w momencie, kiedy oglądamy go w towarzystwie Marcina Prokopa i porównujemy wzrost dwóch panów nic innego nie przychodzi do głowy jak to że Hołownia jest niski. Nauka ilustruje to złudzeniem Ebbinghausa czy iluzją Punzo.
                                                            złudzenie Ebbinghausa, źródło

                                                                    iluzja Punzo, źródło
Stąd sprzedawca nieruchomości najpierw pokaże drogie, niezbyt interesujące domy, po czym zaprezentuje ofertę domu droższego i ciekawszego niż poprzednie, bo to właśnie ten budynek chce sprzedać.

- efekt posiadania – który polega na tym, iż wyceniamy wyżej, oceniamy lepiej rzecz która należy do nas.
To efekt wykorzystywany w ofertach typu: „weź wypróbuj, przetestuj a jak Ci się nie spodoba to zwróć”. Przez sprzedawców używana jest we wszelkiego rodzaju ofertach okresów próbnych czy testowania produktów, np. jazda testowa samochodów.
- efekt skupienia – czyli przywiązywanie większej wagi do jednego szczegółu, najczęściej najbardziej oczywistego, pomijając, ignorując przy tym innych detali. Ta wybiórczość zaburza ocenę danej oferty czy sytuacji.
Przykładem wykorzystywania tego efektu przez sprzedawców jest poprzez podkreślanie pozornie najważniejszych elementów, np. ceny jednego sma, czy minuty połączenia, czy oprocentowania kredytu. Przez co klient nie zwraca uwagi, zapomina o innych kosztach, które musi ponieść, typu: prowizja, ubezpieczenie.

Z jakimi innym błędami postrzegania spotkaliście się w literaturze czy życiu?

środa, 6 kwietnia 2011

:: gorący apel

Panie Rafale, (oczywiście chodzi o użytkownika rpasko) ponownie bardzo prosimy o kontakt mailowy. Przez niedopatrzenie, za które bardzo przepraszamy, adres naszej skrzynki pocztowej, publikowany na blogu, był nieaktualny. Jest nam bardzo przykro z tego powodu...

sobota, 2 kwietnia 2011

:: pracownicze skargi

Do Państwowej Inspekcji Pracy wpływa coraz więcej skarg na nieuczciwych pracodawców. W roku 2010 było ich ponad 47 tysięcy. Zatrudnieni najczęściej skarżą się na nieterminowe wypłacanie wynagrodzenia (37 procent wszystkich zgłaszanych problemów), warunki pracy (20 procent) oraz nieprawidłowości dotyczące zatrudniania i rozwiązywania umów o pracę (19 procent). Niezbyt optymistycznie nastraja fakt, ze 65 procent złożonych zażaleń było zasadnych lub częściowo zasadnych. Oznacza to, że w konflikcie na linii pracownik – pracodawca zazwyczaj ten pierwszy stoi na straconej pozycji.
Z drugiej jednak strony – inspektorzy Głównego Inspektoratu Pracy uważają, że wzrost liczby skarg może wynikać z większej świadomości praw pracowniczych, a to już drobny krok do tego, aby również w sferze zawodowej Polacy „nie dawali się oskubać”.

środa, 30 marca 2011

:: niestandardowe inwestycje cz 2

Wine banking jest to kolejny z alternatywnych sposobów inwestowania. Polega na lokowaniu kapitału w najwyższej klasy wina. Od kilku lat usługę wine bankingu oferują w ramach private bankingu najlepsze banki oraz wyspecjalizowane w tym zakresie firmy doradcze. Chcąc inwestować w wino należy mieć na uwadze, iż inwestycja ta trwa od 3 do 7 lat, przy czym im dłuższa perspektywa inwestycyjna, tym większe szanse na zyski.
Nie wszystkie wina stanowią przedmiot inwestycji. Tak więc wina inwestycyjne to:
•    wina z rejonu Bordeaux – Medoc i Saint Emilion oraz
•    wina burgundzkie ujęte w klasyfikacji Premier Cru 1855.
Pozostałe wina tzw. nowego świata oraz wina kontynentalne tzn. reńskie, włoskie i hiszpańskie nie są przedmiotem inwestycji w ramach wine bankingu i zaliczane są do win konsumpcyjnych. Wiąże się to z niską płynnością oraz brakiem dobrze udokumentowanej historii poszczególnych winnic.

Podstawowe metody inwestycji w wino to:
- Zakup wina en primeur polega na inwestycji w leżakujący w beczce trunek, mniej więcej 2 - 3 lata przed rozlaniem go do butelek. Dokonywane są wtedy pierwsze oceny jakości, smaku oraz perspektyw wzrostu.
- Zakup skrzynki/skrzynek wina, które zostało już ocenione i sklasyfikowane.
- Inwestycja w jeden z funduszy inwestycyjnych zlokalizowanych zwykle w rajach podatkowych.
- Zakup udziałów w konkretnych winnicach – nie jest to jednak klasyczny wine banking, gdyż opiera się na zupełnie innych czynnikach ryzyka.

Wszystkich operacji związanych z zakupem wina bezpośrednio dokonuje się przez brokera uczestniczącego w transakcjach na rynku wina.
Najbardziej cenne wina, notowane na londyńskiej giełdzie win, ujęte są w wąski index Liv-ex 100. To odpowiednik elitarnych indeksów blue chipów obecnych na każdym liczącym się parkiecie. Szeroki index Liv-ex 500 jest bardziej wskaźnikiem ogólnej kondycji rynku i obecność w nim nie jest źródłem takiego samego prestiżu.

niedziela, 27 marca 2011

:: powiew wielkiego świata

Jednym ze wskaźników kondycji sektora detalicznego są czynsze lokali usytuowanych na głównych ulicach handlowych. W 2009 roku spadały „na łeb, na szyję” – osiągając najniższe od 25 lat stawki. Obecne dane wskazują, że opłaty za metr kwadratowy powierzchni sklepowej w najbardziej prestiżowych lokalizacjach wahają się od 275 do 16257 euro rocznie – tak wskazuje raport firmy Cushman & Wakefield „Main Streets Across the World”. Jego twórcy prześledzili stawki za wynajem w najlepszych na świecie 269 miejscach handlowych w 59 krajach. Najdroższą ulicą świata jest oczywiście nowojorska 5th Avenue (wspomniane 16257 euro za metr kwadratowy), na drugiej pozycji plasuje się Causeway Bay z Hong Kongu (14620 euro), na trzeciej Ginza w japońskim Tokio (7711 euro). Najdroższą europejską ulicą jest londyńska New Bond Street (7345 euro), która wyprzedziła słynne Pola Elizejskie (Avenue des Champs Elysées) – piątą ulicę w zestawieniu.
Warszawski Nowy Świat z cenami oscylującymi w granicach 996 euro za metr kwadratowy zajmuje w rankingu 40 miejsce.

środa, 23 marca 2011

:: życie bez gotówki

Pewien Anglik na skutek przegranego zakładu musiał na jakiś czas zaprzestać używania gotówki do transakcji. Za wszystko co kupował miał płacić kartą. Początkowo nie widział niebezpieczeństw związanych z wyeliminowaniem ze swego życia gotówki, jednak z biegiem czasu negatywnych aspektów niemożności płacenia pieniędzmi papierowymi czy monetami stawało się coraz więcej. Do negatywów zaliczył:
- niemożność korzystania z wózków w hipermarketach (widocznie nie posiadał reklamowych żetonów zastępujących monety),
- kupowanie rzeczy niepotrzebnych, tak aby osiągnąć minimalny limit 5 funtów od którego mógł w większości sklepów zapłacić,
- niedziałające lub wadliwie działające terminale utrudniały lub uniemożliwiały mu często zakupy, 
- musiał przeprowadzić wywiad dotyczący pubów, które respektują karty i zrezygnować z tych w których nie mógł płacić inaczej jak gotówką.

To zapewne nie wszystkie wady braku gotówki - czekamy na Wasze pomysły dotyczące minusów używania w transakcjach tylko kart. Autor największej ilości sensownych pomysłów ma szansę na nagrodę :)