jak poruszać się po blogu?


Jak poruszać się po blogu?
Po prawej stronie znajduje się lista linków "TEMATY". Są to etykiety zgodne z tematami w podręczniku oraz określenie "Pokój nauczycielski". Po naciśnięciu którejkolwiek etykiety przenoszeni jesteśmy do grupy wpisów związanych z danym tematem. Będą tam ciekawostki, pomysły na urozmaicenie lekcji, ciekawe linki czy krótkie prezentacje dotyczące określonego tematu. Odnośnik "Pokój nauczycielski" prowadzi do notek związanych z pomysłami lub ogólnymi informacjami dotyczącymi przedmiotu podstawy przedsiębiorczości lub sposobami prowadzenia zajęć.
Każdy post można komentować. Komentarze w naszym zamierzeniu mają stanowić cenną wartość dla całego bloga, ponieważ pozwolą poznać Państwa opinie zarówno na temat podręcznika czy jego obudowy, jak również wymienić się doświadczeniami. Dlatego też serdecznie zapraszamy do lektury i zachęcamy do dyskusji.

poniedziałek, 7 maja 2012

:: wybierz moment


Wiele osób zastanawia się, jak wybrać najbardziej optymalny moment dla wejścia w świat biznesu. Tak naprawdę – tej idealnej chwili można nigdy nie doczekać, ale kiedy „przymierzasz się” do prowadzenia własnej działalności gospodarczej, warto dosyć dokładnie przyjrzeć się swojemu życiu. rzecz w tym, by w początkowym okresie działalności nic nie rozpraszało Twojej uwagi. Wybierając idealny moment na start trzeba zatem uwzględnić kilka czynników. Pierwszym z nich jest stan emocjonalny: brak problemów, które mogłyby odwrócić uwagę od spraw związanych z nowopowstałą firmą. Każda „trudna” życiowa sytuacja powoduje, że świadomie lub nieświadomie dążymy do jej rozwiązania. Umysł zaprzątnięty jest myślami o kłopotach, zgryzotach i dylematach, a gwałtowne emocje, pojawiające się w tym okresie, skutkują mało racjonalnym działaniem. Nie warto więc do istniejących zmartwień dokładać jeszcze i tych, które początkujący biznesmen zawsze napotyka na swojej drodze. Podobnie jest, gdy zawirowania dotykają Twoje najbliższe otoczenie – rodzinę lub grono przyjaciół. Zaangażowanie w sprawy pojawiające się wokół osłabi aktywność związaną z biznesem. Zatem – najpierw rozwiązanie problemów i ustabilizowanie emocji, później własna działalność.
Kolejnym ważnym aspektem są pieniądze. Najlepiej jest, gdy do zakładania przedsiębiorstwa nie zmusza nas nagła konieczność – utarta pracy lub brak środków do życia. Na starcie dobrze jest dysponować choćby drobną ilością wolnych środków finansowych, pochodzących z oszczędności, ulokowanych walorów lub sprzedaży majątku. Stabilna sytuacja finansowa nie zmusza nas do ryzykownych posunięć, stawiania wszystkiego na jedną kartę i nadmiernego ryzyka. Pozwala na świadome planowanie i ułatwia kontrolę sytuacji.
Dobrym momentem na zaistnienie na rynku jest okres sprzedażowego boomu. Dla różnych branż przypada w różnym czasie. Specjaliści zalecają, aby „wystartować” tuż przed spodziewanym wzrostem popytu – w końcu nikt rozsądny nie otwiera wypożyczalni nart w lecie – no chyba, że o narty wodne chodzi.
I sprawa ostatnia, ale chyba najważniejsza. Dobry moment na biznes to ten, gdy już masz pewność, że dobrze znasz dziedzinę, w której zamierzasz działać. Jeśli nie masz wystarczających umiejętności, wiedzy  lub nie spełniasz formalnych wymogów – niezbędne jest uzupełnienie braków.
Nikt jednak nie zagwarantuje, że jeśli znajdziesz „właściwy moment”, to Twoje przedsiębiorstwo odniesie sukces. Jednak uchwycenie chwili może temu sukcesowi sprzyjać.

piątek, 4 maja 2012

:: kogo stać?


Facebook zakupił niedawno aplikację mobilną Instagram. A po co? Na pewno nie z nadmiaru gotówki. Dla korzyści oczywiście. Sporo komentatorów uważa że to był błąd ale zapewne tak nie jest.  Facebook ma dalekosiężne plany i dobrze na tym wyjdzie bez względu na rozwój wypadków. Wykupienie konkurencji to znany mechanizm i często przynoszący korzyści wykupującemu oczywiście. I nie trzeba jej wcale niszczyć, można ją rozwijać.
W świecie mediów społecznościowych to nie bogactwo opcji i użyteczność decyduje, a moda decyduje o sukcesie. Bo gdyby tak nie było to Google+ już by rządził, a tak nie jest. I nie zapowiada się by coś się zmieniło. Moda kieruje się własnymi prawami. Aby być na topie musi być szum, ludzie muszą rozmawiać, a Mark Zuckerberg dba o to by im nie zabrakło tematów. Niedługo zapewne wszystkie prywatne profile zostaną wyekspediowane do osi czasu, a to bardzo dobry temat do dyskusji, narzekań i bycia „ekspertem”.
Instagram to dobry zakup i trudno się z tym nie zgodzić. Natomiast problemów może dostarczyć nowy Open Graph czyli narzędzie które umożliwia budowę nowego rodzaju aplikacji integrujących strony WWW z Facebookiem. Dzięki niemu „szpiegowanie” internautów osiągnie niespotykane dotąd rozmiary. Już teraz możemy poczytać że ten czy inny nasz znajomy przeczytał dany artykuł na wp.pl. Wirtualna Polska to strona przykładowa bo coraz więcej portali będzie tego używać i nawet się nie obejrzymy jak nasi znajomi będą o nas wiedzieć o wiele więcej niż sobie tego życzymy. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież wszystko da się skonfigurować, ale ilu z nas poradzi sobie z tym bez problemu?

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

:: ile kosztuje państwo

W 2011 roku instytucje publiczne, takie jak rząd, samorządy, NFZ, ZUS, KRUS i inne wydały blisko 700mld złotych.  Specjaliści z Forum Obywatelskiego Rozwoju postanowili uzmysłowić przeciętnemu Kowalskiemu jak duża jest ta kwota. Przygotowali więc rachunek, na wzór sklepowego paragonu, który każdy z obywateli mógłby otrzymać od państwa . Oto on:

źródło: http://www.gazetaprawna.pl/
Prawda, że kwota nie wygląda już tak bardzo abstrakcyjnie? Każdego z nas państwo kosztowało 18481 zł.
Warto wziąć pod uwagę również fakt, że budżetowe wpływy nie pozwoliły w pełni sfinansować wszystkich wydatków sfery publicznej, co oznacza wzrost długu publicznego i przerzuca koszty obecnych wydatków na kolejne lata.  W konsekwencji – w niedalekiej przyszłości, na przyszłych rachunkach kwota widniejąca w pozycji RAZEM będzie wyższa, przy utrzymaniu dzisiejszego poziomu wydatków.
Taki paragon może być fajnym punktem wyjścia do dyskusji na temat budżetu państwa, wielkości wydatków na poszczególne obszary oraz wysokości podatków, płaconych przez przedsiębiorstwa i obywateli.

piątek, 27 kwietnia 2012

:: iluzja wyboru

Zamieszczam zdjęcie, które może się nam przydać przy omawianiu kilku tematu na przedsiębiorczości.



:: abonamentowy pojedynek


W 2007 roku na polskim rynku telefonii komórkowej było trzech głównych graczy Plus, Era (obecnie T-Mobile) oraz Orange (dawniej Idea). I wtedy na scenie pojawia się Play. Strategia znacznie niższych cen oraz kampania reklamowa polegająca na porównywaniu oferty konkurencją przyniosła mu w pierwszym roku milion klientów a pod koniec  2011 roku ponad 7 mln, co stanowiło około 13% rynku.
Konkurowanie ceną oraz nowościami w ofercie od zawsze było domeną Play. Nikt jednak nie spodziewał się zmian, jakie wywołał on w ciągu ostatniego miesiąca br. 28 marca zaprezentował zupełną nowość na polskim rynku telefonii komórkowej – ofertę ryczałtową (oferta typu flatrate).
To było przysłowiowe włożenie kija w mrowisko. Za 79 zł możemy bez ograniczeń korzystać z określonych w ofercie usług. W ciągu kliku dni wszyscy operatorzy zaoferowali swoim klientom bardzo podobne warunki. Taka sytuacja to ewenement na skalę światową. Nigdy jeszcze rynek nie zmienił się tak szybko. Trudno powiedzieć tu o konkurencyjnych praktykach bo tak naprawdę są to działania mające na celu utrzymanie swoich dotychczasowych klientów.
Klientom biznesowym opłaca się zrywać dotychczasowe umowy przy których płacili miesięcznie ponad 200zł i zapłacić karę, ponieważ płacąc 79 zł opłacenie kary zwraca i się w kilka miesięcy.
Do końca nie wiadomo jak to wpłynie na rynek komórkowy w Polsce. Jak zwykle czas pokaże.

źródło

czwartek, 19 kwietnia 2012

:: rewolucyjne oblicze emerytury

Emerytura wydaje się najbardziej naturalnym fundamentem współczesnych zachodnich społeczeństw. Najpierw pracujemy, a potem przechodzimy na zasłużony odpoczynek. Wtedy finansujemy się po części z pieniędzy odłożonych podczas aktywnego zawodowego życia, a częściowo z opłat ściąganych od obecnie pracujących pokoleń.

Hanson ma swój pogląd na emeryturę.  Wydatki na systemy emerytalne już dziś należą do głównych strukturalnych przyczyn pułapki zadłużeniowej, w jakiej znalazły się gospodarki krajów zachodnich. Czy jest jakaś alternatywa? A może coś takiego?
Mechanizm powinien działać tak samo jak ubezpieczenie na wypadek choroby. Trudno przecież domagać się wypłaty polisy, gdy czujemy się dobrze. Jestem sobie w stanie wyobrazić nowoczesne społeczeństwo bez powszechnego systemu emerytalnego, za to z czymś w rodzaju renty na wypadek niezdolności do pracy. Jeżeli z kolei założyć, że taki system działa sprawnie i sprawiedliwie – nieważne, czy w formie ubezpieczeń prywatnych, czy publicznych – istniejąca równolegle do niego klasyczna emerytura staje się nagle kującym w oczy nonsensem. Niczym więcej jak wmawianiem ludziom, że po osiągnięciu pewnego wieku mają prawo do niepracowania, nawet gdy są do tego zdolni.
Rewolucyjne ale czy realne?

*Robin Hanson jest jednym z najbardziej oryginalnych amerykańskich ekonomistów o niezwykle szerokim spektrum zainteresowań. Studiował fizykę, zajmował się badaniami nad sztuczną inteligencją, projektował oparte na statystyce subiektywnej algorytmy służące do przewidywania wydarzeń rynkowych, a nawet pracował dla NASA. obecnie jest profesorem ekonomii na George Mason University w Wirginii.

niedziela, 15 kwietnia 2012

:: na odległość

W 2007 roku do kodeksu pracy wprowadzono szczegółowe regulacje dotyczące elastycznych form zatrudnienia, w tym również telepracy. W ich świetle status telepracownika mają tylko te osoby, które „regularnie wykonują swoje obowiązki poza zakładem pracy, wykorzystując do tego środki komunikacji elektronicznej (internet) i poprzez nie przekazując efekty przełożonym”. I mimo, że umożliwienie zatrudnionym wykonywania obowiązków zawodowych w domu jest zazwyczaj bardzo opłacalne, to jednak niewielki odsetek pracodawców i pracowników decyduje się na taki układ. Zgodnie z danymi Polskiej Agencji Rozwoju Przemysłu w naszym kraju jedynie 2,9% ogółu zatrudnionych pracuje w ramach telepracy, w krajach UE jest dużo lepiej: 13 – 15%.
Czy jednak naprawdę Polacy nie chcą pracować poza siedzibą firmy? Wydaje się, że przeszkodę mogą stanowić bariery formalne – to pracownik powinien wyjść z inicjatywą przejścia na telezatrudnienie, a pracodawca może odmówić jedynie w przypadku, gdy działalność przedsiębiorstwa, lub jego struktura organizacyjna nie pozwala na taką formę. Kolejne utrudnienie to organizacja stanowiska pracy w domu zatrudnionego: to pracodawca musi wyposażyć je we wszystkie niezbędne narzędzia i urządzenia, zadbać o ich prawidłową instalację, ewentualne naprawy i przeszkolenie obsługującego oraz zapewnić mu dostęp do Internetu. Następną, często największą w przekonaniu szefa, przeszkodą jest system kontroli – bo jak na odległość sprawdzić, czy pracownik wykonuje swoje zadania? Do tego celu często wykorzystywane są komunikatory, stacjonarny telefon, lub oprogramowanie monitorujące aktywność użytkownika poprzez sieć.
Mimo tych barier telepraca jest korzystna i dla firmy, i dla zatrudnionego. Ci ostatni nie tracą czasu na uciążliwe dojazdy, są bardziej zmotywowani, rzadziej korzystają ze zwolnień lekarskich. Co ciekawe, przeprowadzane badania potwierdzają, że pracują dłużej i efektywniej. Dla pracodawców to duży plus.
Ciekawe zestawienie dotyczące telepracy zamieszcza na swojej stronie Forsal.pl. Oto ono:
źródło: forsal.pl