jak poruszać się po blogu?


Jak poruszać się po blogu?
Po prawej stronie znajduje się lista linków "TEMATY". Są to etykiety zgodne z tematami w podręczniku oraz określenie "Pokój nauczycielski". Po naciśnięciu którejkolwiek etykiety przenoszeni jesteśmy do grupy wpisów związanych z danym tematem. Będą tam ciekawostki, pomysły na urozmaicenie lekcji, ciekawe linki czy krótkie prezentacje dotyczące określonego tematu. Odnośnik "Pokój nauczycielski" prowadzi do notek związanych z pomysłami lub ogólnymi informacjami dotyczącymi przedmiotu podstawy przedsiębiorczości lub sposobami prowadzenia zajęć.
Każdy post można komentować. Komentarze w naszym zamierzeniu mają stanowić cenną wartość dla całego bloga, ponieważ pozwolą poznać Państwa opinie zarówno na temat podręcznika czy jego obudowy, jak również wymienić się doświadczeniami. Dlatego też serdecznie zapraszamy do lektury i zachęcamy do dyskusji.

środa, 10 kwietnia 2013

:: ZUS szuka kasy


Nie, nie, wcale jej nie zgubił. Po prostu ZUS szuka nowych źródeł pieniędzy. Pracodawcy będą musieli odprowadzać obowiązkowe składki ZUS od umów typu zlecenie. Do tej pory obowiązywało składkowanie tylko od pierwszej umowy z pracodawcą, nawet w przypadku kilku oddzielnych zleceń. Teraz składki z wszystkich zleceń mają być sumowane. Nowe przepisy mogą wejść jeszcze w tym roku.
Strona związkowa chce takich rozwiązań, by chronić pracowników bo według nich zatrudnianie na tzw. umowach śmieciowych jest nadużywane przez pracodawców, którzy chcą zaoszczędzić na składkach ZUS. Często się zdarza że pracujący na tych umowach i tak wykonują pracę pełnoetatowców, a przez charakter umowy są pozbawieni prawa do przyszłych świadczeń emerytalnych. Oczywiście każdy kij ma dwa końce i przedsiębiorcy w związku z podwyżką kosztów zatrudnienia będą szukać innych wyjść. Będą to umowy o dzieło, a nawet ucieczka w szarą strefę.
Ministerstwo nie zgodziło się jednak na propozycję NSZZ "Solidarność", aby składki potrącać bez żadnych ograniczeń. Nowelizacja przewiduje potrącanie składek od minimalnego wynagrodzenia. Większe koszty pracodawcy poniosą też zatrudniając studentów – w ich przypadku obowiązywać będą składki wypadkowe i chorobowe.
Jak widać nie ma idealnych rozwiązań. Wszystko zależy po której stronie rynku pracy aktualnie się znajdujemy.

niedziela, 7 kwietnia 2013

:: brudne pieniądze

Poniższy tekst wbrew pozorom nie dotyczy „ciemnych interesów”, mafijnych rozgrywek czy spektakularnych ucieczek przed fiskusem. Jest związany z czymś bardziej przyziemnym, a mianowicie z drobnoustrojami panoszącymi się na banknotach przekazywanych z rąk do rąk. Naukowcy z Oksfodu przebadali 25 banknotów pochodzący z różnych krajów. Wnioski są przytłaczające: gotówka to naprawdę brudne pieniądze, na dodatek im starsze, tym więcej mikrobów znajduje się na ich powierzchni. Popatrzcie na poniższy wykres, przedstawiający ilość bakterii znajdujących się na poszczególnych banknotach.
opracowanie własne na podstawie: http://www.bankier.pl
Zdecydowanie, nawet najbardziej czyste euro zawierają wystarczającą do przeniesienia infekcji dawkę bakterii. Co ciekawe, opisane badania przeprowadzono na zlecenie MasterCard. Czyżby miały prowadzić do konkluzji, że higieniczniej jest płacić kartą?
Interesująca może być również grafika, ukazująca przekonania europejczyków dotyczące miejsc, w których znajduje się najwięcej mikrobów.


źródło: http://www.egospodarka.pl

środa, 3 kwietnia 2013

:: niebezpieczne karty zbliżeniowe

Wraz z postępem technologicznym, rozwija się również przestępczość. Możemy płacić przez internet lub za pomocą kart płatniczych. Tam gdzie są pieniądze, tam też pojawiają się złodzieje, którzy chcą je ukraść.
Ponad 8 milionów Polaków posiada karty debetowe oraz kredytowe wyposażone w technologię NFC umożliwiającą płatności zbliżeniowe. Brak potrzeby autoryzacji jest łakomym kąskiem. Wystarczą 2 telefony, by złodziej płacili twoją kartą za zakupy. Bankom opłaca się promowanie każdej formy płatności elektronicznej, a karta zbliżeniowa jest obecnie najprostsza z nich. Dosyć prosta wydaje się również metoda kradzieży. Najczęściej odbywa się to w autobusie. Potrzeba do tego 2 osób i 2 nowoczesnych telefonów komórkowych z NFC i specjalnym oprogramowaniem, jak się okazuje dostępnym w sieci. Złodziej nie musi mieć przy sobie terminala, nie potrzebuje też fizycznego dostępu do karty. Wystarczy że znajdzie się przez jakiś czas wystarczająco blisko. Jeśli uda mu się przechwycić sygnał z karty, w tym samym czasie 2 osobnik płaci swoim telefonem za zakupy, a pieniądze pobierane są oczywiście z naszego konta.
Wiadomo, że zbliżeniowo możemy zapłacić za zakupy do kwoty 50zł, ale jeśli ktoś jedzie dłużej autobusem a złodziej zrobi rundkę po sklepach w galerii, to kwota szybko ulegnie zwielokrotnieniu.
Najlepszym zabezpieczeniem płatności zbliżeniowej jest korzystanie z aplikacji na telefon, wymaga ona każdorazowo potwierdzenia kodem pin, więc mamy pełną kontrolę nad wydatkami. Niestety na razie nie wszystkie banki oferują taką usługę, więc pozostaje zabezpieczenie karty. Najprostsze to owinięcie jej folią aluminiową lub kupienie specjalnego etui który również tłumi sygnał. A najlepiej to po prostu uważać czy przypadkiem nie kręci się obok nas jakiś osobnik i nie okazuje nam zbytniej sympatii próbując się do nas przytulić w środkach transportu publicznego.
Ze względu na zasięg sygnału i inne niedogodności nie jest to rozpowszechniony sposób kradzieży naszych pieniędzy, ale i tak warto się przed taką ewentualnością zabezpieczyć.

niedziela, 31 marca 2013

:: LHDI

Pewnie każdy już słyszał o tym, że ONZ ogłosiło nowy raport o rozwoju ludzkości, publikując wskaźnik Human Development Index dla 2013 roku. Polska utrzymała swoje ubiegłoroczne, 39. rankingowe miejsce i z HDI wynoszącym 0,821 w skali od 0-1 uplasowała się w grupie 47 najbardziej rozwiniętych państw świata. A oto graficzna mapa rozwoju społecznego:

źródło: http://commons.wikimedia.org

Jednak w naszym kraju z inicjatywy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego przeniesiono wskaźnik HDI na grunt lokalny. To zupełnie niespotykane przedsięwzięcie w skali międzynarodowej. Zespół złożony z wielu specjalistów, w tym pracowników Biura UNDP, doradców z ramienia SGH, konsultantów GUS, Ministerstw: Finansów, Edukacji Narodowej, Pracy i Polityki Społecznej obliczył Lokalny Wskaźnik Rozwoju Społecznego (LHDI) dla poszczególnych powiatów, biorąc pod uwagę wyniki gospodarcze, stan zdrowia mieszkańców czy też jakość edukacji. Pozwoliło to na wyodrębnienie czynników, dzięki którym w danym regionie osiągnięto taki, a nie inny stopień rozwoju społecznego. Wymagało to uwzględnienia takich danych statystycznych jak wskaźnik przeciętnego trwania życia noworodka, współczynnik zgonów spowodowanych chorobami serca lub nowotworami, odsetek 3-4 latków objętych edukacją przedszkolną, średnią liczbę punktów uzyskanych w części matematyczno-przyrodniczej egzaminu gimnazjalnego oraz średni poziom zamożności mieszkańców.
Gdzie zatem żyje się najlepiej? Oto wykres i mapa.

źródło: Krajowy Raport o Rozwoju Społecznym Polska 2012. Rozwój regionalny i lokalny

źródło: Krajowy Raport o Rozwoju Społecznym Polska 2012. Rozwój regionalny i lokalny




sobota, 30 marca 2013

:: Wielkanoc 2013


Mimo, że pogoda nas nie rozpieszcza i wydaje się, że Wielkanoc w tym roku przychodzi za wcześnie, to jednak życzymy Wam wszystkim:




 
Prawdziwie Wielkanocnych Świąt
z jajkiem, słońcem 
i szczerym uśmiechem na twarzy,
Z Rodziną i Przyjaciółmi 
przy świątecznym stole,
z optymizmem i nadzieją 
na wiele dni i tygodni...



Kasia i Magda, autorki bloga

piątek, 29 marca 2013

:: na co stać Samsunga

Firma która wytwarza 20% PKB kraju, w którym firma jest zarejestrowana, i jak niektórzy twierdzą ma władzę większą niż rząd może spowodować zmianę myślenia wielu ludzi, którzy Koreę Południową nazywają już Republiką Samsunga.
W Korei ludzie mówią, że płacąc kartą kredytową Samsunga za telewizor Samsunga, który wstawiamy do wyposażonego przez Samsunga mieszkania, gdzie obejrzymy mecz należącego do Samsunga zespołu baseballa. Świadczy to o dominacji firmy nie tylko na rynku ale i w świadmości.
Samsung, który zaczynał w 1938 roku od eksportu warzyw i suszonych ryb, zaczął się rozwijać w wyniku przymierza zawartego pomiędzy jego założycielem Lee Byung-chullem a wojskowym dyktatorem Parkiem, który kontrolował koreańskie banki i decydował o przydziałach pożyczek. Lecz obecnie konglomerat prosperuje po części dzięki dobrej jakości swych produktów. To bardzo istotna kwestia dla Koreańczyków, którzy są bardzo ambitnym narodem i dostrzegają w Samsungu cechy, które chętnie widzieliby u siebie: ambicję, szybkość, zdolności adaptacyjne oraz umiejętność utrzymywania się na szczycie.
Samsung stał się potęgą dzięki elektronice. Od dekady koncern inteligentnie postawił na maleńkie baterie, tanie płaskoekranowe telewizory i smartfony. Podczas gdy japońskie firmy zafiksowały się na ornamentalnej, kosztownej elektronice domowej, Samsung nabył sprawdzoną technologię i szybko zaczął produkować własne, tańsze i wysokiej jakości wersje tych samych urządzeń. W przypadku smartfonów, taka strategia doprowadziła do globalnej wojny patentowej z Apple, ale jednocześnie sprawiła, że Samsung, który kiedyś w ogóle nie liczył się na rynku telefonów, od trzech lat jest światowym liderem w ich produkcji. Koncern inwestuje także miliardy w zieloną technologię, sprzęt medyczny i farmaceutyki.
Pomimo tak wielkiego sukcesu firma budzi dwojakie uczucia, które można skwitować jednym zdaniem: nienawidzę koncernów, ale chcę by mój syn tam pracował.

niedziela, 24 marca 2013

:: ku pamięci

Czy macie podobnie jak ja – dobrą, ale krótką pamięć? Dlatego staram się zapisywać linki do ciekawych internetowych stron, szczególnie tych, które mogę później z powodzeniem wykorzystać podczas zajęć lekcyjnych z młodzieżą. Dzisiaj proponuję dwa filmy, które fajnie wzbogacą i uatrakcyjnią dosyć nudną lekcję o ubezpieczeniach. Jednocześnie wskażą naszym uczniom praktyczne aspekty zawierania polis ubezpieczeniowych i w prosty sposób wskażą receptę na uniknięcie pułapek i niepotrzebnych wydatków.
Pierwszy omawia zagadnienia związane z polisą na życie:




Drugi – przybliża problematykę ubezpieczeń majątkowych:



I na koniec jeszcze anegdotka, która wygląda na zwykłą „miejską legendę”, ale w przewrotny sposób nawiązuje do zapisów zawartych w umowie ubezpieczeniowej.
Otóż w amerykańskim mieście Charlotte jeden z mieszkańców ubezpieczył od pożaru pudełko niezwykle drogich i rzadkich cygar na zawrotną kwotę 15000$. Jednak wcale nie zamierzał przechowywać ich w nieskończoność, lecz spożytkował zgodnie z przeznaczeniem. Po miesiącu złożył u ubezpieczyciela wniosek o odszkodowanie, nie bez przyczyny twierdząc, że cygara spłonęły wskutek serii mini pożarów. Towarzystwo odmówiło wypłaty świadczenia, odrzucając żądanie klienta z powodu „normalnego użytkowania”. Ten jednak nie poddał się i skierował sprawę do sądu. Sędzia dokładnie przeanalizował zapisy umowy i stwierdził, że firma ubezpieczeniowa po pierwsze zgodziła się na ubezpieczenie cygar od ognia, a po drugie - nie zdefiniowała, jaki rodzaj pożaru nie jest akceptowalny. Tak więc mężczyzna otrzymał swoje odszkodowanie, jednak na tym sprawa wcale się nie zakończyła. Wkrótce został aresztowany pod zarzutem wyłudzenia świadczenia i umyślnego położenia ognia, a raczej spowodowania szeregu pożarów, w wyniku których zniszczone zostało ubezpieczone mienie.